Coaching i motywacja,  Psychologia

Potrzebujesz zmian

Zwykły dzień

Ten dzień miał w sobie coś magicznego. Dostrzegam to dopiero teraz. Pamiętam, że gorączkowo sięgnęłam po ulubione, najwygodniejsze buty i wybiegłam z mieszkania. Słońce mnie oślepiło, a chłodny wiatr musnął moje dłonie. Świeże powietrze, małe obłoczki sunące leniwie po niebie… Nagle nie wiadomo skąd poczułam, że spotka mnie dzisiaj coś wyjątkowo dobrego. Przeczucie pojawiło się znikąd. Machnęłam ręką, chcąc je odgonić.

Przecież ja nigdy nie dogonię szczęścia

Jak pisze Elizabeth Gilbert w swojej powieści pt. „Jedz, módl się i kochaj”: „Ludzie na ogół traktują szczęście jak traf, coś, co się może zdarzyć, tak jak piękna pogoda. Ale szczęście nie pojawia się w taki sposób. Szczęście jest rezultatem naszego wysiłku. Trzeba o nie walczyć, dążyć do niego, upierać się przy nim, a czasami nawet szukać go na drugim końcu świata. Musimy niestrudzenie przejawiać pragnienie szczęścia. A kiedy już dotrzemy do tego szczęścia, nie wolno nam się rozleniwić, należy podjąć wszelkie wysiłki, by już na zawsze pozostać w tym stanie”. Tamtego dnia całkiem zapomniałam o tych słowach. Wydawało mi się, jak zwykle z resztą, że szczęście jest daleko ode mnie, oddala się bezpowrotnie. Czasem tylko przywita się szybko i odchodzi jeszcze szybciej. Nigdy nie gościło za długo. Zwykle na żaden sukces się nie nastawiłam, byłam sceptycznie nastawiona. Nigdy też specjalnie nie walczyłam o siebie i swoje marzenia. Stałam z boku i przypatrywałam się. Ciągły lęk i bezradność utwierdziły mnie w przekonaniu, że tak już będzie zawsze.

 

IMG_1042.jpg

Pragnę zmiany

Podobno pragnienie zmiany mamy zapisane w genach. Człowiek ciągle ewoluuje i nie stoi w miejscu. We mnie to uczucie musiało dojrzeć. Potrzebowałam czasu. W końcu zalała mnie powódź rutyny. Było mi w niej prawie przytulnie i tak wygodnie, ale nagle coś zaczęło mnie uwierać, drażnić. Chciałam się wyrwać z jej szponów. Zmiany, które zaczęłam wprowadzać mozolnie, lecz z uporem zaowocowały dużo później. Już sama chęć zmiany była mnie sukcesem. I kiedy w końcu nadarzyła się okazja, aby całkowicie zmienić swoje życie znajome uczucie zwątpienia we własne siły powróciło ze zdwojoną siłą, nadąsane, obrażone jakby wiedziało, że już go nie potrzebuje.

 

IMG_1090

Wygrana

Brak wiary we własne siły skutecznie uniemożliwiał mi spełnienie jakikolwiek marzeń. Wolałam znajomą, wąską rzeczkę, niżeli nieznany groźny ocean. Jednak do czasu. Kąty przetarte codziennością obdarte z nowych doświadczeń zaczęły mnie nudzić. Moja podświadomość wolała od dłuższego czasu o natychmiastową, nieodzowną przemianę. A ja, jak larwa potrzebuje czasu, aby przeistoczyć się w pięknego, motyla musiałam dojrzeć do tego procesu. Teraz kiedy życie uchyla mi nowe drzwi, z lękiem, ale je otwieram. Życie mknie do przodu z naszym świadomym udziałem lub bez nas. Odważ się tak jak ja. Żyj świadomie. Wybieraj. I chwytaj mocną każdą okazję, bo nigdy się już nie powtórzy. A rozgoryczenie podprowadzi cię do rozpaczy. Jeśli twoje życie runęło w gruzach, pamiętaj, że ruina to dar. Kolejny etap, który przybliży cię do osiągnięcia zamierzonego celu.  Czas to jedyne, czego teraz potrzebujesz.

 

IMG_1092IMG_1040

Zdjęcia: Emil

Sukienka – River Island, T-shirt – H&M, Buty – No name, Plecak – Primark

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *