Coaching i motywacja,  Psychologia

Jestem ulotną chwilą – o wdzięczności

Zwyczajność

Kwietne zamiecie całujących płatków stokrotek, maków i niezapominajek. Natura dyszy latem, tryska nim i przelewa się w nim wonią, która drażni nos. Tak, tego było mi trzeba. Bezkresnej polnej drogi, bosych stóp i zwyczajnych, prostych, wiejskich widoków. Zamknęłam oczy przed pocałunkami słońca. Zatopiłam się w cała w trawie, słysząc brzęki pszczół. Musnęłam łodygi rozgrzane, tak kruche od suszy, że bałam się brać je w drobne dłonie. Czas przestał pędzić. A cień lecącej chmury prawie spadł mi na ręce.

Dawno temu…

Kiedyś nie zwracałam uwagi na zmianę pór roku, na przypadkowy uśmiech na ulicy, który ktoś mi bezwiednie podarował, na kształt chmur… po prostu na zwyczajność chwili. Liczyło się to, co chciałam osiągnąć, czego pragnęłam. Ciągły pęd i nawał obowiązków zepchnął szepty mojej duszy w bezdenną otchłań. Stałam się niewolnikiem swoim, ale i opinii innych ludzi. Ważne było to jak wyglądam w ich oczach i jak mnie postrzegają. Spełniam marzenia obcych ludzi, ale nie swoje własne…

Przebudzenie

Kiedy przydarza się nam coś złego pierwszym uczuciem, z którym musimy się zmierzyć do strach przed nieznanym, lęk, smutek i zawód. Kiedy zła sytuacja pogarsza się i trwa dłuższy czas te uczucia przybierają na sile. Tych dobrych momentów jest niewiele. Skupiamy całą swoją uwagę na tym, co złe i niedobre. U mnie było tak samo. Zawładnęły mną negatywne emocje, a ja nie widziałam dla siebie żadnej nadziei. Było tylko gorzej, nieznośniej i ciężej. Poprawa pojawiła się znikąd, nagle i niepostrzeżenie i została na dobre. I dopiero wtedy moje ciało przebudziło się z głębokiego letargu. Poczułam się uzdrowiona. Moim zdaniem nic nie dzieje się przypadkiem, działa tylko Opatrzność czy łaska Boża.

Odnajduje…

Człowiekowi złamanemu walką, nieszczęściem natura ukazuje oblicze niewypowiedzianej harmonii i spokoju, sączące jedyny balsam w zbyt udręczone serce. Jest dla mnie tajemnicą wszechświata, tao niezrozumiałe, niewypowiedziane piękno płynące z  wschodów i zachodów, szumu morza czy trzepotu ptasich skrzydeł. Wdzięczność, bo to odnajduje w zwyczajnych chwilach. I dziękuję Bogu, że nareszcie ją odczuwam, dostrzegam i zapraszam co ranek, wstając z łóżka. Ciebie również do tego zachęcam. Zawsze mi się wydawało, że wszystko, co mnie otacza przynależy do mnie, ale przecież to dar!  Ciągle się tego uczę…, ale jestem dużo szczęśliwszym człowiekiem. I paradoksalnie każde nieszczęście rodzi jakieś dobro. Może nie od razu. Na wszystko potrzeba czasu. Dostrzeż białe, słoneczne popołudnie, osnute pajęczyną prostoty. Szum liści, śpiew ptaków, smak kawy rozlewającej się po wargach, zapach powietrza, porywistość burzy i ciepły dotyk deszczu. Dopuść do siebie emocje zamknięte na mały, mosiężny klucz, a wszystko stanie się lepsze.

 

 

Zdjęcia: Emil

Sukienka – Mango (zeszłoroczna kolekcja), Koszyczek- Zara, Apaszka – Bershka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *