Hashimoto,  Psychologia

Inni są ważniejsi niż ja – początki z Hashimoto – problemy ze skórą

Wczesne sygnały

Był wczesny poranek słońce jeszcze nie zdążyło się obudzić. Stałam nad umywalką, sięgnęłam po wodę termalną i cicho westchnęłam. Wypryski, drobne krostki i ogólny stan mojej cery przyprawiał mnie o ból głowy. Zabiegi oczyszczania i dogłębnego nawilżania w salonie kosmetycznym przynosiły chwilowe rezultaty. Od dłuższego czasu do makijażu używałam wyłącznie kosmetyków pochodzenia naturalnego, ale nie mogłam pozbyć się drobnych suchych skórek na nosie, brodzie i czole więc rezygnowałam z make-up-u. Nie czułam się z tym dobrze pomimo, że nigdy nie malowałam się mocno. Jednak maleńka warstwa podkładu, odrobina bronzera, lekko wytuszowane rzęsy i kolor maliny na ustach dodawały mi pewności siebie, kobiecości i szyku. Moja skóra w wielu miejscach przybierała kolor biały i była tak sucha i szorstka niczym tarka. Włosy wypadały mi garściami, były dosłownie wszędzie, a ja nie mogłam patrzeć na odkurzacz. Moje ciągle splątane włosy doprowadzały mnie do łez. Z dnia na dzień pojawiły mnie się cenie pod oczami, a ja czułam się jak balonik, który zaraz uniesie się wysoko. Pewnie to stres przecież sesja za pasem, chemia w kosmetykach i zła dieta – tak to sobie tłumaczyłam. I całkowicie zbagatelizowałam sygnały, które wysyłał mi mój  organizm.

 

Jakaś  dziwna choroba tarczycy

Już wtedy choroba Hashimoto  stwała  się „popularna”. Często słyszałam tą dziwną nazwę, nie do końca rozumiejąc, co dokładnie znaczy i z czym się wiąże. Jeszcze nie wiedziałam, że nie proszona zapukała do mojego pełnego nerwów, gonitwy, ambicji życia. Rozsiadła się wygodnie w fotelu z kpiącym uśmiechem na twarzy i czekała aż zareaguje. Miała dużo czasu. Moja efektywność w tamtym czasie spadła, mój zapał do życia powoli wygasł, ale nie umiałam odpuścić. Spełnianie wymagań innych ludzi było dla mnie priorytetem. A moja nowa lokatorka zwana Hashimoto podstępnie wykorzystywała moje chwile słabości i zwątpienia. Parłam dalej do przodu, nie oglądając się za siebie. W kółko sobie powtarzałam, że ze wszystkim dam sobie radę. Pamiętam, że gdzieś kątem oka, ucząc się do egzaminu przeczytałam krótki artykuł o problemach skórnych w Hashimoto. Zapadł mi w pamięć więc teraz pozwolę go sobie przytoczyć:

„Skóra odzwierciedla stan naszego zdrowia i jest największym organem, który bierze udział w procesach eliminacji. Zmiany na skórze mogą świadczyć o obecności toksyn, niedoborach i nietolerancjach pokarmowych czy też braku równowagi hormonalnej. W wielu przypadkach zmiany w wyglądzie skóry i włosów są pierwszymi odznakami, że coś jest nie tak z naszym zdrowiem. Kobiety z Hashimoto i innymi chorobami autoimmunologicznymi często mają suchą skórę, wysypki, pokrzywkę, przedmiesiączkowy trądzik i obrzęk twarzy. Objawy te szczególnie są widoczne, wtedy gdy wyniki badań nie są prawidłowe i towarzyszą im zaburzenia przyswajania witamin i innych składników pokarmowych.  Niefortunnie, zarówno mężczyźni jaki i kobiety zwracają się w kierunku potencjalnie toksycznych produktów do pielęgnacji i higieny, które jeszcze pogarszają stan ich tarczycy i przyczyniają się do zaburzeń poziomu innych hormonów. Wiele produktów chemicznych stosowanych do pielęgnacji i higieny ciała zaburza fizjologiczną równowagę hormonalną. Oznacza to, że produkty te zaburzają delikatną równowagę hormonalną, poprzez naśladowanie działania hormonów albo blokowanie ich aktywności. Zostaje zaburzona harmonijna współpraca hormonów i niedobór albo nadmiar jednego hormonu pociąga za sobą niezrównoważenie innych. Dlatego też niedoczynność tarczycy może wpływać, na przykład, na niezrównoważenie poziomu estrogenu i odwrotnie. W wyniku stosowania substancji powodujących zaburzenia endokrynologiczne, mogą się pojawić zmiany na skórze, ale także wystąpić bardziej poważne konsekwencje, jak powstanie chorób autoimmunologicznych (Hashimoto). Szczególnie szkodliwy jest związek chemiczny o nazwie triclosan, który można znaleźć w mydełkach antybakteryjnych. Powoduje on, między innymi, przyrost wagi i wady genetyczne u dzieci. Ostanie badanie wykazały recent study , że ekspozycja na czynniki zaburzające równowagę hormonalną, występujące w produktach do higieny i kosmetykach, a także w pojemnikach plastikowych (BPA, ftalany) może prowadzić do przedwczesnej menopauzy. U kobiet, które są bardziej eksponowane na te chemikalia (badania były prowadzone na grupie przekraczającej 30. tysięcy kobiet), menopauza wystąpiła  2-4 lat wcześniej, w porównaniu z kobietami, które unikały tych produktów”.

Fragment artykułu: www.tarczycahashimoto.pl

Powinnam

Byłam tak skupiona na sobie, że niczego nie zauważałam. Ten artykuł powinien dać mi wiele do myślenia. Przychodnia znajdująca się za rogiem tylko czekała aż pojawię się na badaniach kontrolnych w tym tych hormonalnych. Nic takiego się nie stało. Później było tylko gorzej. Dziś, postąpiłabym inaczej. Uczę się na błędach. Ale poczucie winy niczego nie zmieni. Tak miało być. Potraktuj to jako przestrogę i zadbaj o zdrowie. Bo zdrowa tarczyca to zdrowa Ty.  Co musisz zrobić? Przede wszystkim zrób badania hormonów tarczycy – TSH : FT3 i FT4, anty-TPO, nie zaszkodzi wykonać USG tarczycy. Do badań tarczycy nie musisz być ma czczo. Zrób testy na nietolerancje pokarmowe jeśli  z tarczycą jest wszystko w porządku, a problemy ze skórą występują nadal. Unikaj wszelkiego rodzaju chemii, jedz zdrowo, uprawiaj sport i najważniejsze: postaraj się wyeliminować stres. Wiem, że to trudne do zrobienia, ale się da. Trzeba tylko chcieć. Ty jesteś najważniejsza. Twoje marzenia i plany, nie rodziny czy przyjaciół, bo to Twoje życie.

 Godne polecenia

Jak wspomniałam warto zmienić kosmetyki na te pochodzenia naturalnego. Są dużo droższe, ale na pewno zdrowsze dla naszej skóry. Proces codziennej pielęgnacji, którą stosuje jest długi i wymagający, ale teraz kiedy poziom moich hormonów jest ustabilizowany problemy skórne prawie zniknęły. Na początek nie myj twarzy zwykłą wodą z kranu, lecz zamień ją na wodę termalną, która nie podrażnia skóry i nie jest niczym zanieczyszczona. Twardość wody również znacząco wpływa na kondycję naszej cery. Ja w tym momencie używam żelu chłodzącego marki Vichy 89 Głęboko nawilża, koi skórę i wygładza ją. Na noc zwykle nakładam grubą warstwę kremu, to się zmieniło, gdy odkryłam olejek/serum marki Clarins. Naturalne olejki eteryczne z drzewa snadałowego, kardamonu i lawendy pielęgnują skórę, a olejek z orzechów laskowych zapobiega jej przesuszeniu. Co u mnie sprawdza się w stu procentach. Moja skóra odżyła i nabrała zdrowego wyglądu. Wszelkie zmiany wprowadzałam bardzo powoli.  Ważne jest to, abyś zaczęła zwracać uwagę na skład kosmetyków, które stosujesz. I pamiętaj, że mniej nie znaczy lepiej. Ja przez wiele lat używałam do demakijażu jedynie mleczka, toniku i krem, co było karygodnym błędem. Obserwuj siebie i zacznij dbać o swoją skórę, dzięki niej możesz uniknąć wielu przykrych objawów związanych z chorobami tarczycy.

Apaszka – Bershka, Siatka – Bershka, Vichy89 – iPerfumy.pl, Olejek Clarins – Dauglas.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *