Coaching i motywacja,  Psychologia

Patrzę w oczy światu, łaknąc życia…

Ciągła podróż

Obudził mnie porywisty wiatr i deszcz tłukący o szyby. Przetarłam zaspane oczy ręka i usłyszałam tupot nóżek Daisy. Jej zawsze wesołe oczy budziły we mnie dobry nastrój. Od paru dni byłam zła, poddenerwowana i ciągle zmęczona. Tydzień, który nadszedł był dla nas wyzwaniem. Puste kartony czekały na zapełnienie naszymi rzeczami pachnącymi wspomnieniami i szczęściem. Mam nadzieje, ze to już jedna z ostatnich przeprowadzek. Błądziłam wzrokiem po ścianach a moje opuszki palców wędrowały ze mną. Coś za sobą zostawiamy, ale coś nowego czeka za rogiem, przebierając nogami ze zniecierpliwienia aż to odkryjemy. Serce pełen wzruszeń i roztkliwienia biło mi szybciej. Już w piątek zobaczę miejsce, gdzie powiedziałam sakramentalne tak. Wszechobecny spokój, któremu oddam się w pełni. Wyruszymy razem w nasza podróż. Przesiąknięci emocjami, słońcem i radością. Trzymając kubek w dłoni, słuchając szmeru deszczu wiedziałam, ze to będzie trudny, ale tez pełen oczekiwania tydzień. Nasze splecione dłonie i czule spojrzenia, kiedy nakładaliśmy sobie obrączki. Przyśpieszony, zniecierpliwiony oddech i moment, kiedy zostałam żoną- te wszystkie emocje wróciły jakby chciały mi przypomnieć, ze chwile, które teraz muszę przerwać przekształca się w czas pełen magicznych momentów. Muszę tylko zaczekać…

Festina lente

 Kiedy robisz coś szybko nie starasz się, pomijasz istotne szczegóły, bo Twoje myśli są gdzie indziej. Nie skupiasz się na chwili obecnej. Uciekasz gdzieś daleko. Gdy się postarasz, skupisz to nie będziesz tracić  czasu na poprawki.  Wydaje się to proste prawda? Już w starożytności przywiązywano do tego wagę. Jak to wygląda dzisiaj? Każdy z nas doświadcza pośpiechu na swój własny sposób. Pęd życia, szum miasta, chaos, rozgardiasz sprawia, ze stajemy się impulsywni, nerwowi, niecierpliwi. Zachłanność, która rozrasta się w nas i oplata nasze szyje prawie dusząc wcale nam nie przeszkadza. Do czasu.

Spokój niczym nie zmącony

Z natury jestem spokojna, opanowana i rozsądna. Jestem wrażliwcem, łatwo się wzruszam. Nerwowość i gniew to emocje, których dotąd nie doświadczyłam. Oczywiście czasem zdarza mi się zdenerwować, ale nigdy ten stan nie trwa długo. Po prostu nie umiem się gniewać, złościć. Uważam, że to stara czasu. Wolę porozmawiać, wyjaśnić i wypić razem dobrą filiżankę ulubionej herbaty. Jednak tego dnia agresja, poczucie beznadziei i kipiąca ze mnie irytacja objęły nade mną panowanie. Czułam się obco w swoim ciele. Byłam zniewolona. Długotrwały stres, którego doświadczyłam w życiu i który de facto sama sobie serwowałam znalazł ujście w chorobie. Nigdy bym nie przypuszczała, że ma on tak ogromny, niszczący wpływ na życie ludzkie. Bo przecież nie da się nie denerwować. Spokój był wtedy dla mnie czymś bardzo odległym. Ulotną mgiełką, której nie można dotknąć, a tym bardziej jej zasmakować. Nie cieszyło mnie muśnięcie słońca, łagodny wiatr targający włosy czy uśmiech bliskiej osoby. Nie doceniałam tego, co mam. Właśnie tak proste, niepozorne rzeczy sprawiły, że kiedy je dostrzegłam w moją duszę wlał się spokój i harmonia. Celebrowałam spacer po lesie i chrzęst liści pod nogami. Dotyk łap psa czy jego wesołe szczekanie. Magia drobiazgów rozpylana przez niewidzialną dłoń każdego poranka została mi dana. Wreszcie! Wdzięczność, jaką czuje jest niedopisania, tego należy zaznać. Cieszę się, że umiem to docenić, że potrafię to robić. Co pomaga mi osiągnąć spokój? Długie przechadzki bez pośpiechu, chwila z książka, ulubiony napój, dobry obiad. Staram się często zmieniać otoczenie i chłonąć uroki świata. Pokochałam oddech ciszy. Nie martwię się na zapas. A kiedy już naprawdę się zdenerwuje liczę do dziesięciu. Odkryłam, że moje ciało po najmniejszej chwili stresu odchorowuje to parę dni. Dlatego z większą świadomością unikam negatywnych emocji i oddycham pełną piersią. Łaknę życia.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *