Coaching i motywacja,  Psychologia

Pogodzona z losem. Czy aby na pewno?

Było mi przeraźliwie zimno. Byłam ciągle zmęczona, ospała… Ogarnął mnie smutek. Było już tak dobrze. Energia wracała. Miałam siłę na nowe wyzwania. A teraz znowu jest kiepsko. Na blogu pustki. Poczułam bezsilność i złość. Chcę się rozwijać a nie stać w miejscu.

Ty decydujesz…

Tego dnia świeciło piękne słońce. Było mroźne, mgliście. Wstałam bardzo wcześnie i postanowiłam pojechać na badania kontrolne. Mój stan mnie bardzo niepokoił, pomimo stosowania się do zaleceń lekarzy ciągle czułam się źle. Bardzo źle. Po badaniach pojechaliśmy na śniadanie, na które wybieraliśmy się od dłuższego czasu. Aromat kawy, kokosowa jaglanka, ciche nuty muzyki sączące się z głośnika. Tego mi było trzeba. Relaksu, chwili dla siebie. Wokół wszędzie było drewno, ogromne fotele, w którym od razu się zanurzyłam jak w puszystym, ulubionym, za dużym swetrze. Popatrzyłam sobie język jaglanką, ale to mi nie przeszkadzało. Rozmowa snuła się między mną a mężem. Pierwszy raz od wielu dni się uśmiechnęłam. Po południu miałam terapię. Zwykle nie mogę się jej doczekać, wtedy było zupełnie inaczej. Dlaczego? Mój stan psychiczny i fizyczny nie pozwalał mi na radość. Ja sobie nie pozwalałam. Każda część ciała mnie bolała. Ogarnął mnie lęk, że znowu przeleżę trzy miesiące w łóżku, tak jak rok temu. Zatruwałam swój organizm przykrymi myślami. Moja terapeutka szybko wyprowadziła mnie z błędu. Nic nie jest tak rok temu! Spójrz ile zrobiłaś! Nikt mając takie dolegliwości jednocześnie nie czuje się dobrze. Daj sobie czas, ale wymagaj od siebie, choćby najmniejszego wysiłku. To ty wybierasz.

 

Zamykając za sobą drzwi nie czułam tak jak zwykle ulgi w sercu. Zagościła dopiero wieczorem przy parzeniu zimowej herbaty. Tak, znowu czuję się bardzo słabo, wyniki również nie są najlepsze. Ale dzisiaj wstałam, wyszłam z psem, trochę popracuje i odpocznę. Może jutro nie zrealizuje swoich planów, ale już się nie złoszczę. Nie stoję w miejscu, truchtem powoli posuwam się naprzód. Prowadzę dziennik, w którym zapisuje, co udało mi się zrobić danego dnia. Czuje dumę.

Ten rok dał nam mocno w kość. Ale wierzę, że jutro będzie lepiej. Przebrnę przez wizyty lekarskie, badania, po to aby poznać diagnozę, wyleczyć się i rozwijać. Ten rok musi taki być. Pełen bólu, bezsennych nocy, mnóstwa tabletek i łez. Kolejny będzie pełen radości. Nadziei. Nowego Życia Pracy. Wyzwań.

Zdjęcia zrobiliśmy w przepięknej kawiarni Organic Caffee przy ulicy Spokojnej w Lublinie

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *