Psychologia

Święta w trybie slow. Czy to możliwe?

Zerwałam kartkę w kalendarzu. Dziś 24 grudnia. Niedługo będziemy świętować kolejne Boże Narodzenie. Przez lata tak zwana magia świąt dla mnie nie istniała. Liczyły się: czysty dom, długie godziny spędzone w kuchni, ręce przybrudzone mąką, bluzka pachnąca cynamonem, skórką pomarańczy, czy nadzieniem do pierogów. Przecież jeszcze śledzie nie moczą się w słoiku, a trzy ciasta nie stoją dumne w ganku, witając przybyłych.  Czułam jak stres kuje każdą komórkę mojego ciała. Kolacja wigilijna również odbywała się w przyśpieszonym tempie, bo nic nie powinno wystygnąć. Owszem później rozmowy leniwie toczyły się między domownikami, a blask choinki gasł dopiero późno w nocy. Wszyscy zmęczeni nerwową atmosferą i mnóstwem kalorii w żołądku powłócząc nogami, wędrowaliśmy do łóżek z puszystą, świeżą pościelą. Nazajutrz z czerwonymi od mrozu policzkami i zmarzniętymi dłońmi szliśmy do kościoła by potem zjeść syty obiad. Następnie przeglądałam znudzona program telewizyjny, bo trzeba zabić czas. Mimo spotkania z rodziną Boże Narodzenie nie kojarzyło mi się z radością, spokojem i modlitwą. Jedynie z pędem, roztargnieniem i lękiem, że coś nie będzie gotowe na czas.

Czy tak musi być?

Nie, oczywiście, że nie. Jestem dorosłą kobietą i pewne wartości, których wcześniej jako mała dziewczynka nie rozumiałam, kultywuje teraz. Lepiej późno niż wcale. Boże Narodzenie to święto radości, serdeczności i obdarowywania. Od czasu, kiedy zmieniłam tryb życia wszystko nabiera sensu. Teraz całą sobą odczuwam magię świąt, bo zrozumiałam, że nie o czysty dom chodzi lecz o bliskość, rozmowę i chwilę z drugim człowiekiem. Bo liczy się właśnie człowiek. Chrystus przychodzi do nas w wigilijną noc po tą postacią.

Zacznij wcześniej

Przede wszystkim kiedy minie 1 grudnia rozpoczynam przygotowania. Rozwieszam światełka, zapalam świece, kupuje świąteczne ozdoby, a wieczorami otulona wełną z przyjemnością oglądam film z Mikołajem  w roli głównej. Dom powoli nabiera przytulnego,  świątecznego klimatu, a ja jestem szczęśliwa, bo nie czuje nerwowego oddechu czasu na swoim ramieniu.

Notatki, lista zadań

W Plannerze zapisuje listę prezentów i zakupów świątecznych. Zwykle obdarowujemy się drobiazgami. Codziennie staram się wypełnić wyznaczoną listę sprawunków. Jeśli nie uda mi się w pełni. Trudno. Już pod koniec listopada wiem, jak będzie wyglądał podział obowiązków dotyczących porządków w domu. Małymi kroczkami realizujemy je po kolei, nie spiesząc się i ciesząc z efektu końcowego. Pamiętaj o muzyce w trakcie pracy. Ja często włączam ulubione kolędy lub muzykę świąteczną, to naprawdę pomaga i uszczęśliwia.

Modlitwa

Więcej czasu poświęcam na rozmowę z Bogiem. To właśnie modlitwa napawa mnie spokojem i radością. Dzięki niej wiem, że ze wszystkimi sobie poradzę na czas. To szczególny czas w roku, a często zapominamy o istocie świąt czyli o Bogu czy rekolekcjach adwentowych.

Zadbaj o siebie

 Wysypiam się, jem zdrowo i ćwiczę, spaceruję. Kiedy jestem wypoczęta, wykonam większość z listy zadań. Każda z nas pragnie czuć się wyjątkowo, w ten szczególny wieczór. Pamiętaj o sobie. Umów się do kosmetyczki, fryzjera. Zapomnij na chwilę o innych, pomyśl o tym, czego potrzebujesz Ty.

Czas dla innych

Poświęcam czas rodzinie, przyjaciołom. To takie ważne. Wielokrotnie wolę odłożyć pracę i porozmawiać z kimś, kto tego potrzebuje. Czas poświęcony bliźnim to najwspanialszy prezent.

Nie rób wszystkiego sama

Ja dzielę się z bliskimi listą świątecznych potraw, każdy przygotowuje tyle, ile może. Jeśli nie będzie ryby albo kompotu z suszu święta przetrwają.

 

Pamiętajmy, że Boże Narodzenie to nie gonitwa po galerii handlowej. Może zamiast tego zrób prezenty sama, ale podaruj bliskim jakiś przysmak, który naprawdę lubią zjeść? Myślę, że często pragniemy, aby te wyjątkowe dni wyglądały perfekcyjnie, ale zmęczone spojrzenie przy świątecznym stole czy jedna niesprzątnięta szafka nie powinna popsuć nam nastroju, prawda? A niestety często tak właśnie wyglądają nasze święta – są pełne zmęczenia, irytacji. Między jednym uszkiem a drugim nasze myśli błądzą ku zagnieceniu na obrusie czy niedostatecznie podgrzanym pierogom, no i ciasto jakieś takie twardsze w tym roku. Zatrzymaj swój umysł. Skup się cioci Krysi, jej smutnym spojrzeniu. Bądź tu i teraz. Dawno nie byłaś na Pasterce, nie śpiewałaś kolęd? Zmień to. Obdaruj kogoś uśmiechem, dotknij dłoni, zawiąż szalik. Podaruj siebie i swój czas.

Zdjęcia pochodzą z Internetu.

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *