Dlaczego tak trudno nam podejmować decyzje?

Niewielki pokój. Różowa farba na ścianach, bo jakby mogło być inaczej. Na końcu korytarza, bo tam jest najciszej. Niewielkie łóżko, zasłane różową kapą, niedużo okno z widokiem na ogród. Biuro z zarysowanym, zużytym blatem i postrzępionymi rogami obok stoi szafka z książkami, a na ścianie obok Matki Boskiej Fatimskiej wisi tablica korkowa zapełniona pineskami, cytatami, zdjęciami i fragmentami ulubionych książek. Na dywanie siedzi mała dziewczynka zaczytana kolejną częścią Harry’ego Pottera o jej nogi ociera się jej puchata przyjaciółka Zuzia. Kotka kłapie łepek na jej kolanach i zasypia. Wybory tej małej dziewczynki o niebieskich oczach ograniczają się do tego, po którą książkę teraz ma sięgnąć? Czy pójść wcześniej spać, czy czytać pod kołdrą i zamknąć oczy o świcie?

Teraz jest tuż po maturze. Niecierpliwie czeka na wyniki z wypiekami na twarzy. Domownicy jeszcze śpią, ale cicho włączyła głośny, skrzypiący i piszczący komputer. Uff… Udało się! Stoi przed kolejnym wyborem. W głowie tysiące pytań. Kierunek: Psychologia. Jej marzenie od najmłodszych lat. Ale, gdzie? Lublin, Warszawa, Kraków? W miarę upływu lat mierzyła się w wieloma wyborami. Jedne były trafne inne mniej. Życie jest układanką, która ciągle płata nam figle, ciągle musimy decydować. Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze miałam z tym problem. Miotałam się, decydowałam w ostatniej chwili albo nie potrafiłam wybrać niczego. Dlaczego nikt nas nie uczy jak podejmować słuszne decyzje? Dlaczego to stało się takie trudne?

Wybór studiów, sympatii, fakultetu, ubioru, fryzury, hobby religii, przyjaciół. Decyzje nas kształtują, mówią o nas bardzo dużo. I niewątpliwie wpływają na całe nasze życie. Zostawiają ślad w pamięci. Powodują uśmiech, wzruszenie albo grymas zawstydzenia. Nikt nas nie uczy, jakich mamy dokonywać wyborów. Rodzice przekazują nam pewien system wartości, ale pod wpływem czasu, otoczenia i ludzi zmieniamy nasz system wartości. Kiedy wracamy na weekend do domu rodzinnego już nie jesteśmy tacy, jacy byliśmy dwa/ trzy miesiące temu opuszczając nasz azyl by pobić świat. Nieustanne się zmieniamy, przeobrażamy i dostosowujemy. I  ostatecznie to my sami musimy pójść w jedną albo drugą stronę. Wybrać, zadecydować.  Jakiś czas temu zrobiłam dla Wam ankietę, której pytanie brzmiało: „Czy trudno jest Wam podejmować mniej lub bardziej ważne decyzje?”.  Większość (90%) osób zaznaczyło, że ma z tym duży problem. Dlaczego tak się stało?

Konsekwencje

Wybory niosą ze sobą konsekwencje, które musimy ponieść. Po prostu boimy się odpowiedzialności. Mniej, bardziej, ale się boimy. Mi z trudnością przyszedł zakup psa, ponieważ będę musiała ją z kimś zostawić, jeśli będzie zbyt mała by zostać sama, nie pośpię dłużej, bo będzie chciała siusiu itp., Będę za kogoś odpowiedzialna, to mnie przerażało.

Lęk przed zmianą

Nasze życie zmieniło się diametralnie, ale… na lepsze. Mamy kolejną istotkę do przytulania, głaskania, kochania. A kiedy z nią rozmawiam wiem, że mnie rozumie. Tęskni, cieszy się i jest naszym budzikiem. Bez niej nie było by już tak samo. Tak bardzo boimy się zmian, że wolimy tkwić w martwym punkcie i narzekać, jak bardzo nam jest źle. Ja sama bardzo długo żyłam w ten sposób. Wolałam marzyć po cichu o psie niż cieszyć się nowym domownikiem, długimi spacerami, czy jej mokrym noskiem. Zmiana przecież wytrąci nas z równowagi, trudno będzie przeorganizować nam codzienność… To wszystko to WYMÓWKI. Zmiana jest dobra.

Opinia innych

Zmora naszych czasów. Co powie rodzina? Co powie Zosia, Krysia, mój szef? Jeśli robisz coś w zgodzie ze sobą nie obawiaj się opinii innych. Nikt nie żyje w Twojej skórze, nie wie czego pragniesz, żądasz i do czego wzdychasz, kiedy nie możesz zasnąć. Bałam się opinii innych, zakładając bloga, zaczynając fotomodeling, publikując zdjęcia w sieci, bo będą gadać. Niech gadają. To tylko i wyłącznie Twoje życie i masz prawo przeżyć je jak chcesz. Przestać się bać i zacznij żyj. Kup różowe buty, o których marzysz, jedz na Malediwy. Rób to, co lubisz i żyj tak jak chcesz. Ludzie często będą mieli inne zdanie, inne priorytety. Będą krytykować, plotkować i wyśmiewać się. Ale opowiedz sobie na pytanie: „Chcesz uszczęśliwiać siebie? Czy innych?”.

Zdjęcia:Weronika Wołoch

Postprodukcja: ja
Bałam się żyć, latać i śmiać. Bałam się ludzi, mokrej stopy, której dotyka morze. Bałam się powiedzieć TAK, kiedy naprawdę tego chciałam. I czego mówiłam nie, później tego żałując. Bałam się zadzwonić do niego pierwsza żeby nie pomyślał, że jestem nachalna. Bałam się napisać książkę i dzielić się swoimi kruchymi myślami. Bałam się silniejszego podmuchu wiatru i tego, że będę sama. Bałam się chodzić bez kul. Bałam się spróbować nowego smaku, bo będzie niedobry, bałam się ciszy, bałam się późno chodzić spać, bałam się tańczyć, bo będą się śmiać. Byłam lękiem. Teraz śmieje się słońcu prostu w twarz i pytam cię, gdzie pojedziemy tym razem?

One Reply to “Dlaczego tak trudno nam podejmować decyzje?”

  1. Mi tez wybory sprawiały trudność. Ogromna. Teraz tez, ale jakby mniejsza . Bardzo trudno wychodzic mi poza strefę komfortu. Kazda moja duża życiowa zmiana wiązała sie z ogromnym lękiem. A co do psa, to dwa lata temu przeżywałam to samo co Ty 😁.

    Justamoments.pl says:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *