Kawa z Panem Bogiem czyli moje świadectwo.

Nadszedł tak szybko i niespodziewanie. Przyniósł ze sobą deszczowe chmury, szepty wiatru i kłujące uczucie zimna. Wielki Post. Co roku w tym okresie nasuwam czapkę na uszy, dłonie chowam w rękawiczkach i otulam się szczelniej szalem. Tak jest i tym razem. Mimo, że wiosna nie może się ciągle zdecydować, czy zostać na stałe czy jeszcze pobiec, gdzieś przed siebie, poczułam ją w sercu. Kiedy musnęła mnie promieniami słońca o świcie i dmuchnęła mi w twarz ciepłym, świeżym powietrzem. Szepnęła mi do ucha żebym wciągnęła na nogi lżejsze buty, a te cieplejsze zepchnęła niedbale w głąb szafy. A teraz nagle zrobiło się przeraźliwie zimno. Poranki są chłodne tak bardzo, że słońcu nie chce się wstawać podobnie jak mnie samej. Nim się zorientowałam zajadałam się pączkami. Pół dnia miałam ręce lepkie od lukru i uśmiech na twarzy.

 

Wyciszenie

Modlitwa, refleksja nad sobą i post – to dla mnie istotne rzeczy w czasie, kiedy oczekujemy Zmartwychwstania. Wyciszam umysł i ciało. Poświęcam się Bogu. Uczęszczam na nabożeństwa wielkopostne i zastanawiam się nad wszystkim, co mnie spotyka. Analizuje. Bardzo mocno przeżywam ten okres liturgiczny z wielu względów. Między innymi dlatego, że oczyszczam się, przekształcam i patrzę na swoje zachowania, myśli i postawę zupełnie pod innym kątem. Wielki Post to czas nawrócenia, zrozumienia swoich błędów i chęć do ich naprawy. To czas ciszy, zatrzymania w pół kroku, czas bólu, żalu. Te 40 dni to dla mnie najważniejszy czas w roku. Poświęcam go sobie Bogu i naszej relacji. Naprawiam ją lub buduje ją całkowicie od nowa. Cegiełka po cegiełce. To trudne, mozolne. Chcę świadomie i dobrze przeżyć ten Wielki Post, bo wiem, że warto. W końcu Bóg umarł za mnie na krzyżu. Też mogę coś z siebie wykrzesać, postarać się, zrobić coś co może mnie uwiera, i będzie dla mnie trudne, niewygodne. Jemu zależy na Tobie. Teraz Ty pokaż, że również potrafisz znaleźć chwilkę dla Niego.

Czemu o tym piszę?

Ojciec Adam Szustak w Rekolekcjach Wielkopostnych pt. Okruchy wspomniał o tym, że często zapominamy o dawaniu świadectwa. Może nie chcemy się przyznać przed sobą? Przed innymi? Przed światem? Wierzę. Piękne słowo. Wzniosłe. Ale przecież teraz jest takie niemodne i przestarzałe. I właśnie na przekór modzie, ja czuje gdzieś głęboko skrywane pragnienie, by mówić o tym głośno. I oto moje świadectwo. Wierzę. Chodzę do kościoła. Modlę się na różańcu. Pan Bóg jest dla mnie ważny.

Nie chodzi o to żebyś…

Narzuciła na siebie wiele postanowień wielkopostnych, a później z grymasem na twarzy je wykonywała. Owszem mamy takie zapędy. Im więcej tym lepiej. Nie. Znajdź swój sposób na ten Wielki Post. Nieważne, jaki on będzie. Czas dla Pana Boga to chyba najlepsze, co możemy Mu dać. Usiądź, gdzieś w środku dnia i powiedz do Niego parę słów, idź z Nim na kawę i ciastko. Oddaj Mu choć część siebie, popatrz na Niego, posłuchaj, co do Ciebie mówi. Poczytaj o Nim. Popatrz na Niego. Po prostu z Nim pobądź.

2 Replies to “Kawa z Panem Bogiem czyli moje świadectwo.”

  1. Gosiu, choć mam inne podejście do duchowości, to bardzo lubię czytać Twoje artykuły . Tyle w nich szczerości, ciepła, duchowości, życiowej, kobiecej mądrości. To wspaniale, że potrafisz w taki sposób pisać.

    justamoments.pl says:
    1. Przepraszam, że odpisuję z takim opóźnieniem. Twoje słowa wiele dla mnie znaczą – cieszę się, że jesteś tutaj ze mną (na Instagramie również) i dziękuje Ci za to bardzo! Bardzo długo chowałam teksty do szuflady, gdzieś głęboko również te tak bardzo osobiste, duchowe. Ogromnie jestem z siebie dumna, że dziele się nimi z Wami i, że spotkam się z tak dobrym, motywującym odbiorem. Aż zacieram ręce jak myślę o książce! Niedługo ją skończę i mam nadzieje, że spotka się z Twoim uznaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *