Jak pozbyć się nadmiaru emocji? O uzdrawiającej mocy pisania.

Spochmurniałe niebo spoglądało na mnie. A ja ubrana w cienką kurtkę, szłam miarowym krokiem przed siebie. Lubiłam te wczesne spacery, kiedy na dworze jest cicho i pusto. Czułam się tak jakbym była sama na świecie. Drzewa zazieleniły się mocno, a ciężkie krople deszczu spadały na ziemię z impetem z malutkich jeszcze listków. Daisy biegła przede mną wesoło merdając ogonkiem, a ja jeszcze zaspanymi oczami i włosami w nieładzie podziwiałam nowy, rozbudzający się do życia dzień. Ożywione niedawnym deszczem drzewa i kwiaty śmiało rozkwitały i cieszyły oczy przeróżnymi kolorami. Mokre, brudne kałuże  na chodniku silnie kontrastowały z bujną zielenią wokół. A ja przyglądałam się światu i marzyłam o słońcu. Dopadła mnie nagła senność, czułam zapach nadchodzącej ulewy w powietrzu. Bolały mnie mięśnie i stawy. Pragnęłam zanurzyć się w cieple i go nie opuszczać.

 

Ostatnio zniechęcenie i odrętwienie towarzyszyło mi coraz częściej. Nie wiedziałam, czy to sprawka pogody, liżącego moje ciało przeziębienia czy też tego, że już za długo nigdzie nie wyjeżdżałam. Podejrzewam, że wszystko na raz. Pragnęłam letniego powiewu szaleństwa, przyrody i nieznanego. Pogoda nas nie rozpieszcza. Jest maj, ale  niestety tylko na kartach kalendarza. Energia, która się we mnie budziła nie chciała dłużej czekać. Musiałam szybko, co wymyślić aby wrzenie ustało.

 

Zamaszystym ruchem kreśliłam na kartce litery, nie mogło mi nic umknąć, było bezcenne. Wracałam myślami do odbytych podróży i czułam na skórze rozpalone słońce, jadłam lody i tańczyłam w lazurowej wodzie. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że pisanie ma moc terapeutyczną. Upychałam w zakamarkach pamięci wszystko, czego było mi trzeba, by później przenieść to na papier, by później ożywić coś, co ciągle we mnie żyło, tkwiło i cichutko prosiło o to by dać mu drugą szansę zaistnienia. Odłożyłam długopis i odetchnęłam z ulgą. Czułam, że zmęczenie łaskocze moje skronie i palce u dłoni, ale ciężar, który w sobie nosiłam ustąpił. Uporządkowałam swoje wnętrze, starłam kurze i zrobiłam miejsce na nowe doznania i emocje… Jestem gotowa by je przyjąć, przeżyć i wsiąknąć w nie bez reszty.

 

Jak pozbywasz się nadmiaru emocji, wrażeń? Piszesz? Biegasz? Czekam na Twoją historię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *